Strona główna  /  Wycieczki  /  Mała Wysoka

Mała Wysoka

Mała Wysoka

Trasa: Łysa Polana - Dolina Białej Wody - Polski Grzebień - Mała Wysoka
Data: Array
Uczestnicy:

 

Wracamy w Tatry. Bardzo duża tęsknota za widokiem pociętych wierzchołków urwistych szczytów,}, dołeczkowatych przełęczy i poszarpanych grani. Tatry Wysokie są jak narkotyk. Nawet nie zdążysz się obejrzeć a wlecisz w ten nałóg. Mała Wysoka jest dla mnie jak od nowa wytyczona trasa dla himalaisty. Z jednego trywialnego powodu - nigdy mnie tam jeszcze stopy nie poniosły.

 

Doliną Białej Wody

Dolina Białej Wody

Dolina Białej Wody - Polana Biała Woda (Od lwej: Młynarka, Młynarz, Wysoka i Ciężki Szczyt oraz Rysy częściowo w chmurac , Żabia Czuba oraz Mięguszowicki Szczyt Czarny)

Który to już raz, ta sama procedura. Wczesna pobudka, kilkugodzinna trasa w stronę Zakopanego. Zmęczeni, jednakże głodni. Niewyspani jednakże pobudzeni.

Auto zostawiamy w Łysej Polanie, po stronie słowackiej. Krzyczą tyle samo co po polskiej - 20zł. Dzień w zasadzie budzi się do życia. Na parkingu parę aut. Ostatnie dopięcie plecaka i idziemy na szlak. Na początku szlak wiedzie Doliną Białej Wody słow. Bielovodská dolina. Jak się okazuje jest największą z Dolin Tatrzańskich w paśmie Tatr Wysokich po stronie słowackiej. Do przebycia mamy mniej więcej 10 km. Górną część doliny stanowią już skały. Znakowany, szlak zielony wiedzie nas wzdłuż potoku, przez próg Doliny Kaczej i Dolinę Litworową.

Jest zimno. Myślę, że tylko kilka stopni na plusie. Jednakże zapowiada się piękna pogoda i  temperatura zacznie się podnosić. Szybkim krokiem podążamy wzdłuż potoku Białki. Szlak przebiega lasem. Po drugiej stronie potoku jesteśmy w stanie zobaczyć ludzi zmierzających w stronę Morskiego Oka. Po tej stronie spotkaliśmy tylko parę osób. Do Białki najpierw spływa potok Roztoka, a następnie Rybi Potok - trochę wyżej (z punktu widzenia przebywania szlaku).

        Widoki od samego początku warte uwypuklenia Na początku dominuje szczyt Młynarza, jaki wydaje się być najpotężniejszym. Dopiero za nim jesteśmy w stanie oglądać Gerlach, Wysoką i choćby najwyższy szczyt w Polsce - Rysy. To na prawdę ładny powrót w Tatry Wysokie. Innowacyjne spojrzenie na szczyty, które znam z innej odsłony. Inne podziwiam po raz pierwszy w życiu. Ciekawość co będzie dalej wciąga niczym najlepsza książka. A akcja narasta stopniowo, tak jak strefy roślinności. Zostawiamy polanę za sobą. Przed nami bardziej jednostajny odcinek prowadzący przez las. W drodze powrotnej jego monotonność wzrośnie diametralnie. Ciągnie się okropnie. Jesteśmy w pobliżu Małego Młynarza (1973 m).    

Mały Młynarz (1973 m)

Mały Młynarz (1973 m)

Mały Młynarz znajduje się po naszej stronie prawej. Wielki, dwuwierzchołkowy szczyt dominuje nad doliną. Ale jeszcze potężniejszy jest sam Młynarz - 2170 m. Ku naszemu zdziwieniu, w dolinie, pod szczytem Młynarza rozłożone są namioty. O co biega? Przecież nie można rozbijać namiotów na obszarze TANAPu i TPNu. Zagadka rozwiązała się sama po dogłębnej analizie mapy. Pod Młynarzem mieści się obozowisko taternickie.

Ciągle idziemy lasem, widoki pomiędzy drzewami przypominają od czasu do czasu, że jesteśmy w Tatrach Wysokich. Nie jesteśmy w stanie  już doczekać się rozległych przestrzeni. Wolności , surowości skał i drażniącego zapachu kosodrzewiny. Gdy opuścimy las znajdziemy się w innym wymiarze. Wymiarze, nieporównywalnego królestwa ponad 2 tysięcznych szczytów.

I tak też się dzieje. Mozolne podejście ocala nas z pod władania pasma lasu. Coraz więcej pojawia się kosodrzewin. Pojedyncze drzew nie zasłaniają ostrych i pociętych wierzchołków. Urozmaicają postrzeganie tego co niesamowite i niepowtarzalne. Litworowy Potok towarzyszy nam przy podejściu. Na dość dużym kamieniu postanawiamy zrobić po raz pierwszy przerwę. Głód dał o sobie znać. Nie wiem jak długo już podążamy. Mogę przypuszczać, że trzy godziny drogi, w dość dobrym tempie, mamy już za sobą. Sam nie wiem czy to forma rywalizacji, lecz ciągnie mnie na przód. Czuję dzisiaj moc, jutro pewnie będzie mi brakować sił. Litworowy Potok prowadzi nas do Litworowego Stawu. Kompozycja wyjątkowej urody. Mały staw na tle Ganka..... Niby wszystko się wydarzyło, a tak na prawdę nic się nie wydarzyło.

Nad Litworowym Stawem na tle Ganka

Nad Litworowym Stawem, na tle Ganka

Lepiej już możemy zobaczyć cel naszej wyprawy - Polski Grzebień i Mała Wysoka. Jesteśmy blisko jednakże wciąż daleko.

Boga spotykamy w miejscach stworzonych przez niego samego. Pytanie co do Nas bardziej przemawia? Niewielka roślina , robak, urwista przełęcz czy bogactwo i przepych? Ja wiele lepiej czuję się w  górach. To jest dla mnie autentyczne bogactwo. Nie ważne jak wyglądam, w jakich butach tutaj przyszedłem, czy moja koszula jest brudna czy czysta. Ja tu jestem! Może pomoże mi to w byciu lepszym człowiekiem. Może nie.

Spokojnie dochodzimy pod Polski Grzebień. Póki co jest przyjemnie. Nie myślimy nawet o zaczynającym się zmęczeniu. Podążamy w nieznane i daje nam siły. Pojawiają się szlakowskazy przytwierdzone do skał. Trochę niecodzienny dla mnie widok.

Szlakowskazy pod Polskim Grzebieniem

Szlakowskazy pod Polskim Grzebieniem

Pojawia się nawet drabinka, chociaż nie ma ona nic co by ją mogło łączyć. Są to raczej zabezpieczone drewnem schody. Docieramy na Polski Grzebień.

Szlak z Wielickiej Doliny na Polski Grzebień

Szlak z Wielickiej Doliny na Polski Grzebień

Chwila odpoczynku, podziwiamy najwybitniej tytułowanego Gerlacha. Nigdy nie miałem okazji widzieć go z tak niewielkiej odległości. Nawet nie wydaje się tak ogromny. Trochę nawet jestem tym faktem zawiedziony. Jednak jest to najmiłościwszy Gerlach i czapki z głów. Wyżej w Tatrach się nie da.

Polski Grzebień, po słowacku Poľský hrebeň jest rozległą przełęczą na głównej grani Tatr Wysokich. Wznosi się na wysokość 2200 m n.p.m. Mieści się pomiędzy doliną Białej Wody (dokładniej dolina Świstowa) i doliną Wielicką. Niegdyś nazwa ta odnosiła się do większej części poszarpanej grani, za jaką mieściła się Polska.

Od Polskiego Grzebienia sytuacja zmienia się diametralnie. Na szlaku jest wyraźnie więcej piechurów. Powodem jest wiele popularniejsza i wiele krótsza droga z Wielickiej Doliny. Nie wiem czemu same podejście na szczyt przypomina mi nieco podejście na Banikova. Kolejna droga w nieznane i następne nieznane widoki pojawiają się w miarę upływu czasu. Jest co chłonąć. Pojawia się Sławkowski, którego nigdy z takiej odległości nie widziałem. Do szczytu dochodzimy dosyć szybko. Dzisiaj chyba mamy taki dzień zapierdalacza. Z samego szczytu widoki powalają. Z pewnością początkują one cele na przyszłość.

Mała Wysoka

Mała Wysoka

Mała Wysoka (słow. Východná Vysoká, dawniej Malá Vysoká) wznosi się na wysokość 2429 m n.p.m. Mieści się pomiędzy Polskim Grzebieniem a Rohatką. Jest jest szczytem zwornikowy o kształcie przypominającym piramidę. Boczna grań odchodzi w kierunku Staroleśnego Szczytu. Na Małą Wysoką wiedzie szlak żółty z Polskiego Grzebienia (mniej więcej 1h podejścia, zejście 35 minut). Sama nazwa ma związek z sąsiednim szczytem - Staroleśny Szczyt, jaki dawniej posiadał nazwę Wysoka. Stąd sąsiadujący z nim szczyt nazwano Małą Wysoką. Na początku XX wieku słowacką nazwę Malá Vysoká zamieniono na Východná Vysoká (Wschodnia Wysoka).

Lodowy Szczyt , Durny Szczyt w chmurach, Pośrednia Grań - Łomnica nie widoczna...

Lodowy Szczyt , Durny Szczyt w chmurach, Pośrednia Grań - Łomnica nie widoczna...

Na szczycie robimy odpoczynek i podziwiamy to co nas otacza. Nieskomplikowana kanapka smakuje w takim miejscu jak wykwintny i najlepiej podany obiad w drogiej restauracji. Najtrudniej jest jednakże podjęć decyzję o powrocie. Czas jednakże upływa, a droga powrotna daleka. Zmęczenie daje się we znaki i zaczynamy włóczyć nogami aż do samego parkingu.

źródło: 2beinspired.pl


Zobacz wszystkie zdjęcia z wycieczki!



Pozostaw Komentarz

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany.





Podobne


wycieczka-na-czerwone-wierchy

Wycieczka na Czerwone Wierchy

wycieczka-na-giewont

Wycieczka na Giewont

szlak-na-koprowy-wierch

Szlak na Koprowy Wierch

wycieczka-na-bystr

Wycieczka na Bystrą